Sprawdzone techniki budowania listy mailingowej

Zbieranie zapisów na newsletter, to problem, z którym prędzej czy później styka się każda firma, czy właściciel serwisu www. Jak to zrobić skutecznie i możliwie szybko, a jednocześnie cieszyć się dobrą responsywnością bazy? Gdzie umieścić formularz zapisu? A może w ogóle nie warto zawracać sobie tym głowy i lepiej zwrócić się w kierunku wciąż rosnącego potencjału social media? Na te wszystkie pytania znajdziesz odpowiedź właśnie w tym wpisie.

Metod na budowanie listy mailingowej jest sporo – śmiem twierdzić, że co najmniej tyle, ilu w internecie ekspertów od email marketingu 🙂 Z pewnością daleko mi do takiego miana, jednak zamiast skazywać Cię na samodzielne przebijanie się przez zasoby internetu pojawiające się w Google na hasło jak pozyskiwać zapisy do newslettera, postanowiłem zebrać w jednym miejscu najbardziej efektywne i najczęściej wykorzystywane przez topowych ekspertów techniki zdobywania subskrybentów, które z powodzeniem wykorzystasz w firmie lub na prywatnym blogu.

Po co Ci lista mailingowa?

W tym miejscu możesz przestać czytać stwierdzając, a na co mi lista mailingowa, skoro mamy social media? Rzeczywiście jest wiele firm, serwisów i blogów, które z racji swojej specyfiki mogą w miejsce e-mail marketingu wykorzystać kanały takie jak fanpage na Facebooku, czy konto na Twitterze. Zwłaszcza jeśli masz ograniczone zasoby i nie stać Cię na aktywne rozwijanie kolejnego kanału komunikacji.

Wydaje mi się jednak, że warto wziąć pod rozwagę kilka argumentów za i przeciw, które pozwolą Ci podjąć świadomą decyzję w tej kwestii:

 (kliknij na obrazek, by otworzyć pełną infografikę)

 Dane dla polskiego podwórka email marketingowego zdają się potwierdzać, argumenty z powyższej infografiki. Wg. Raportu Interaktywnie.com Email Marketing 2014:

Korzystanie z poczty elektronicznej deklaruje 97% użytkowników, w porównaniu z 84% wskazań na social media.

70% użytkowników korzysta z poczty codziennie. Dla social media ta wartość wynosi zaledwie 50%.

75% z nas korzysta z poczty elektronicznej na telefonie (wzrost o 6% rok do roku), a tylko 63% korzysta na telefonie z social media (wzrost 9% rok do roku).

(Pełny raport do pobrania za darmo znajdziesz tutaj >>)

Moim zdaniem jednak najważniejszym argumentem za posiadaniem listy mailingowej jest fakt, że to w zasadzie jedyny prawdziwie Twój kanał komunikacji (poza stroną internetową samą w sobie). Zapewne obiły Ci się o uszy informacje o spadających zasięgach na Facebooku, czy innych nieprzewidzianych sytuacjach, które nagle powodowały, że komunikacja via social media i uzyskanie odpowiedniego poziomu zaangażowania staje się co najmniej utrudnione, mimo wcześniej poczynionych inwestycji w rozwój kanału. Nie od dziś wiadomo, że jeśli masz 1000 fanów (lub 1000 subskrybentów), wiadomość do nich wysłana dotrze tylko do pewnej części.

Tylko, że np. na Facebooku, o tym kto zobaczy informację od Ciebie zadecyduje algorytm Edge Rank – nie użytkownik. Ten algorytm się zmienia i nic w tym złego, o ile masz tego świadomość. Responsywność Twojej własnej bazy mailingowej też nie jest stała, ale znacznie bardziej zależna od Ciebie. Bo Ty posiadasz ten kanał i raczej mało prawdopodobne, aby ktoś z dnia na dzień zmienił warunki jego funkcjonowania, poza samym Tobą.

Oczywiście nie mam zamiaru przekonywać Cię to jednego czy drugiego rozwiązania. Sądzę jednak, że warto przewidzieć w swojej strategii miejsce dla obydwu elementów. A gdy już uznasz, że email marketing jest rozwiązaniem dla Ciebie, oto kilka sprawdzonych technik, które pomogą Ci szybko zbudować dobrze stargetowaną listę mailingową.

5 sprawdzonych technik zdobywania zapisów na newsletter

Content

To zdecydowanie najczęściej pojawiająca się w rozmaitych zestawieniach taktyka z banalnie prostym założeniem. Jeśli chcesz przekonać ludzi, by powierzyli Ci swój e-mail i pozwolili do siebie pisać – pokaż im, że warto. A najlepiej zrobisz to wartościowym, przydatnym dla nich contentem (czyli treścią). Mowa tu nie tylko o tym, żeby dać tą treść w zamian za zapis, ale zawsze i wszędzie pokazywać, że masz coś do zaoferowania, poza laniem wody.

Możliwe, że osoba odwiedzająca Twój portal nie skusi się na zapis od razu. Ale po przejrzeniu feeda z artykułami stwierdzi, że to co publikujesz jest godne jej uwagi – i wtedy podejmie decyzję na TAK. Email marketing ma charakter permisywny. Oznacza to, że subskrybent musi wyrazić zgodę na zapis. Tylko wtedy jest dla Ciebie naprawdę wartościowy (co Ci po subskrybencie, który nie czyta Twoich maili?). Twoim zadaniem jest dać mu dobry powód, do podjęcia zadowalającej Cię decyzji.

Korzyść w zamian za zapis

Jasne. Każdy Ci to powie. Ale ja Ci to wytłumaczę 😉 Korzyść, to coś wartościowego dla Twojego odbiorcy, co otrzyma natychmiast, lub w bardzo krótkim czasie od zapisu. Jeśli prowadzisz sklep internetowy np. z odzieżą sportową, nie zadziała rabat 5% na zakupy, bo to żadna korzyść jeśli nie mam zamiaru robić teraz zakupów. Pomyśl raczej o poradniku na temat doboru stroju sportowego w zależności od pogody lub o konkursie z małą nagrodą gwarantowaną.

Widzisz różnicę? Jako Twój klient orzymam coś. Bez zobowiązań i w krótkim czasie od zapisu. To sprawi, że ciepło pomyślę o Twojej marce i z pewnością otworzę najbliższy newsletter lub przypomnę sobie o Twoim sklepie, gdy będę potrzebował nowych spodni rowerowych 😉

Analogicznie działa to w każdym innym przypadku. Jeśli oferujesz usługi innym firmom, postaraj się przygotować coś, co rzeczywiście wesprze lub rozwiąze problem Twoich subskrybentów. Szukaj czegoś, co pomoże Twoim potencjalnym klientom i sprawi, że uznają podanie swojego adresu e-mail za niewielką cenę w stosunku do korzyści, którą otrzymają.

Webinary, wydarzenia na żywo

W rzeczywistości jest to rozwinięcie poprzedniego punktu, spełniające jego założenia, ale także idące krok dalej. Otóż są 3 powody, dla których zaoferowanie dostępu do darmowego webinaru będzie skuteczniejsze, niż zaoferowanie darmowego e-booka na ten sam temat:

Ograniczenie czasowe – webinar odbędzie się konkretnego dnia o konkretnej godzinie. Im bliży termin, tym większa presja na potencjalnym subskrybencie; jeśli nie podejmie decyzji teraz – ta wiedza może go ominąć.

Poziom zaufania – aby przeprowadzić webinar potrzebujesz zarówno umiejętności prezentowania i wystąpienia przed większym audytorium, jak i technologii pozwalającej na zrealizowanie takiego przedsięwzięcia (która coś tam kosztuje); jeśli masz jedno i drugie, prawdopodobnie nie jesteś pierwszą lepszą firmą, co sprawia, że odbiorca zaczyna Ci ufać.

Czas – to najważniejszy zasób jaki mamy, szczególnie dobrze rozumieją to przedsiębiorcy; jeśli masz mi coś wartościowego do powiedzenia, wolę to usłyszeć w godzinę, niż poświęcić 1-2 dni na przeczytanie tego.

Jeśli chcesz zgłębić ten temat, polecam Ci case opisany przez Dereka Halperna, założyciela Social Triggers, w którym opisuje jak w 28 dni zdobył 1054 subskrypcje.

Widoczny formularz zapisu na newsletter

Jeśli zależy Ci na tym, aby odiwedzający Twoją stronę internetową jak najliczniej zapisywali się na newsletter, zadbaj o to, by zapis był dla nich jak najbardziej widoczny. Oczywiście, im bardziej Ci zależy na subskrybentach, tym bardziej należy wyeksponować zapis. Oto kilka przykadów jak to robią najlepsi 😉

 

Strona główna serwisu SocialMediaExaminer.com, to przede wszystkim formularz zapisu z darmowym materiałem. Lista mailingowa SME liczy ponad 250 tys. subskrybentów.

Getresponse na swoim blogu stawia na łatwo dostępny formularz i wezwanie do akcji.

Drip, firma oferująca rozwiązania do automatyzacji marketingu po prostu wstawiła duży formularz w nagłówku. Trudno go przegapić 😉

Michael Hyatt na swoim blogu nie tylko uwypuklił formularz z korzyścią, ale także informuje o wielkości swojej listy. Skoro ponad 400 tys. osób mu zaufało, czemu Ty miałbyś zrobic inaczej?

Wyskakujące okno z formularzem zapisu

Tak wiem – bywa wkurzające. Ale skuteczne – w case’ach które znam, taki zabieg pozwalał na zwiększenie konwersji dot. zapisu nawet o 70% w stosunku do płaskiego formularza na stronie. Więc zdecydowanie warto rozważyć tą technikę pamiętając o pewnej dozie ostrożności. Pop-up będzie bardzo dobrym sposobem, gdy np. niebawem planujesz ciekawy webinar lub masz inną, wartościową propozycję dla odwiedzających. Jeśli oferta spotka się z zainteresowaniem Twoich użytkowników, bardzo prawdopodobne, że wybaczą Ci korzystanie z tak inwazyjnej formy reklamy – inaczej przecież nie dowiedziałby się o okazji jaka przed nim stoi.

Dobrym pomysłem jest także zastosowanie cappingu, czyli rozwiązania, które pozwoli wyświetlić taki pop-up tylko określoną ilość razy dla danego użytkownika (identyfikowanego np. na podstawie cookies). Dzięki temu nie będziesz niepotrzebnie irytować użytkownika, który nie wykazuje zainteresowania daną ofertą.

Od czego zacząć?

Podczas researchu do tego artykułu przejrzałem kilkadziesiąt list, z których najkrótsza miała 4 punkty, a najdłuższa 25 (bardzo kompleksowa lista od Hubspot) i z pewnością nie wyczerpałem tematu, bo… nie ma jednej stuprocentowej metody na budowanie listy adresowej – wszystkie powyższe sprawdzają się lepiej lub gorzej w różnych przypadkach. Mam jednak nadzieję, że ta lista pomoże Ci skupić się na najbardziej sprawdzonych technikach, które możesz punkt po punkcie przetestować i zaadaptować do specyfiki Twojego biznesu.

Testuj, adaptuj, optymalizuj… i buduj listę. To zawsze się opłaci 🙂 A jeśli chcesz coś dodać do powyższej listy sposobów, bazując na własnych doświadczeniach lub zadać pytanie, komentarze są do Twojej dyspozycji.

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *